<title_newspaper="Sztandar Modych"> 
<title_article="y i zgin jak komunista"> 
<author_1=Henryk Latowski> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1951">
<month="09">
<date=1951-09-11>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Skwarny i pracowity jest tego roku warszawski wrzesie. Rosn nowe budowy, nowe socjalistyczne konstrukcje, Warszawa dwiga si z ruin i rumowisk.
Pikny i pogodny jest wrzeniowy ranek, gdy do pracy piesz tumy warszawiakw, a w jasne i soneczne klasy wbiega rozemiana i radosna dziatwa. Szczliwe pokolenie! Dla nich jutro  to socjalizm, to ycie bez przemocy, wyzysku i wizie, dla nich jutro  to radosna i twrcza praca.
A ty, mody towarzyszu, ktry trudzisz si w naszych kopalniach, fabrykach i hutach, ktry wstpujesz w tym roku po raz pierwszy w przestronne aule uniwersytetw i politechnik  pomyl i zrozum ile ofiarnych synw naszego narodu oddao ycie swe w imi tego szczcia.
Socjalizm to pikna idea, dla ktrej warto jest y i umiera. Wymaga ona wielkiego bohaterstwa i samozaparcia, nieugitej walki z wszystkim co podle, wsteczne i tyraskie.
Pikny, skwarny i pracowity jest wrzesie tego roku.
Ale by take inny skwarny wrzesie, wrzesie pogardy i zdrady, wrzesie tragizmu i bohaterstwa. Nie wiem, czy pamitasz w pogodny bkit nieba, ktry jakie czsto zakca zowrogi i okrutny warkot stalowych ptakw  mordercw, przejmujcy wist i skowyt leccego pocisku; straszliwa detonacja wybuchu.
Zaoray wtedy faszystowskie czogi wyschnit skwarem wrzeniowego soca nasz yciodajn ziemi...
Ciko i monotonnie pynie ycie modemu w wizieniu. Wszystko w nim buntuje si i kipi, rwie si do walki, do sprawy, do rewolucji  a tu samotno, grube mury i ponury wizienny mrok.
Siedzie trzeba dugo, caymi latami. Szkorbut zera dzisa, a grulica atakuje puca.
Ale nie straszna jest choroba, nie straszny wizienny mrok, gdy celem wielka i wspaniaa sprawa.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
